sobota, 14 czerwca 2014

Rękopis znaleziony w smoczej jaskini

Jakiś czas temu obiecałam Wam, że powiem co nieco o pewnej ciekawej książce. „Rękopis znaleziony w smoczej jaskini” Andrzeja Sapkowskiego to kompendium wiedzy o literaturze Fantasy i SF ale inny niż dotychczas mieliście okazję przeczytać.


Całkowicie subiektywny, jak na samym początku zapewnia nas autor jest wprowadzeniem do świata fantasy, o której każdy powinien coś wiedzieć jeśli ma zamiar się na jej temat wypowiadać tak by uniknąć stwierdzenia: „ A Fantasy nie, nie lubię. A czytałeś? Nie, ale nie lubię.”
Książka jest podzielona na następujące części:

1.       Opis i historia gatunku.
W bardzo przejrzysty i ciekawy sposób z lekką dozą ironii i sarkazmu, za który go tak kochamy, Andrzej Sapkowski opisuje korzenie gatunku, najważniejsze utwory, które przyczyniły się do jego rozwoju, podgatunki, podgatunki podgatunków itd.

2.       Leksykon alfabetyczny
Czyli najważniejsze pojęcia, które można łatwo odnaleźć, przeczytać i zrozumieć. Książka zadziwia nas swoją przejrzystością – na marginesie cały czas towarzyszą nam przypomnienia terminów, które na niej znajdziemy, działu, w którym jesteśmy i strony. Super sprawa!

3.       Bohaterowie fantasy.
Klasyfikacja bohaterów według krajów, kontynentów, płci i typów.

4.       Bestiariusz.
Część, która najbardziej mnie zaskoczyła, in plus oczywiście, gdyż jest to bestiariusz fantasy uwzględniający stwory ze wszystkich stron świata. Jeśli myśleliście, że będzie o elfach, orkach, krasnoludach i koniec to będziecie mocno zaskoczeni. Mamy tu słowiańskie stwory, azjatyckie, afrykańskie i wiele innych. Wszystko napisane cudownie gawędziarskim językiem autora przywodzi na myśl najlepsze książki, które wyszły spod Jego pióra .


5.       Nagrody.
Jak sam Sapkowski tytułuje – „ Nagrody i odznaczenia, czyli co się w fantasy podoba jurorom”.

6.       Kanon.
Czyli 85 pozycji, które każdy szanujący się fan fantasy powinien przeczytać i znać. Cóż trzeba zakasać rękawy i zabrać się do roboty!

7.       Chronologia wieku.
Ostatnia część, ułożona chronologicznie, traktująca o najważniejszych wydarzeniach tego gatunku.

8.       Indeks.
Ciężko byłoby go nazwać częścią ale niezwykle ułatwia życie gdy chcemy coś znaleźć szybko i bez zbędnych ceregieli.


Polecam szczerze tę lekturę, mi przysporzyła wiele frajdy i wzbogaciła o solidną wiedzę i masę ciekawostek. Jestem nadal pełna podziwu dla wiedzy autora i kunsztu z jakim wszystkie informacje przekazuje.

niedziela, 8 czerwca 2014

Vangelis

Dzisiaj mam nastrój na dobrą muzykę, wiadomo, że jest wiele fajnych zespołów, kompozytorów czy artystów ale tego, o którym dzisiaj napiszę nie tak łatwo znaleźć w sieci. Jest to kompozytor, który od samego początku kojarzył mi się i kojarzy nadal z Fantasy i SF – jest to Vangelis. Grecki kompozytor muzyki elektronicznej, którego utworzy charakteryzują się niezwykle bogatym brzmieniem instrumentów elektronicznych i niezwykłą w nich przestrzenią.



Co jest istotne to fakt, iż w bardzo dużej mierze był samoukiem, który już w wieku sześciu lat prezentował własne kompozycje i odmawiał pobierania lekcji gry na pianinie. Najwyraźniej od początku wiedział, że nie ten instrument jest mu pisany.


W 1982 roku dostał Oscara za muzykę do „Rydwanów Ognia”, później powstała również ścieżka do „Łowcy androidów” czy „ 1492 – wyprawa do raju” ale za artystą najlepiej przemawiają jego dzieła więc zamieszczam tu trzy moje ulubione kawałki, mam nadzieję, że przypadną wam do gustu. Czas zanurzyć się w magii Vangelisa, wstrzymywanie oddechu niewskazane :)


Gdy słucham kolejnego utworu zawsze, ale to zawsze, robi mi się zimno.


I ostatni


niedziela, 1 czerwca 2014

Dragon Age

Dzisiaj będzie trochę o grach ponieważ coraz bliżej premiera Dragon Age: Inquisitions przydałoby się powspominać poprzednie części. Uprzedzam, iż mogą się tu znaleźć spoilery, ponieważ ja jako gracz skupiam się najpierw na fabule mniej na grywalności, silnikach i temu podobnych rzeczach.

Pierwsza odsłona gry Dragon Age: Origins, jak to z pierwszymi częściami bywa, była, moim skromnym zdaniem, najlepsza. Ciekawa i innowacyjna fabuła atakowała nas najpierw wciągnięciem w szeregi Szarych Strażników by za jakiś czas poinformować nas, że zostało nam przez to jakieś 30 lat życia. Gorzko-słodka satysfakcja ale cóż. Żeby sobie z tym poradzić mamy do dyspozycji wielu towarzyszy, jakże odmiennych i przez to niezwykle ciekawych plus oczywiście Shale – wygadany kamienny golem lubiący się stroić w błyskotki. Oczywiście mój numer jeden to Alistair i jego pytanie „Czy lizałaś w zimie latarnię?” muszę przyznać, że do tej pory ta metafora przyzywa uśmiech na mojej twarzy.  Było ich w DA wielu, każdy ze swoją historią, logiczną i ciekawą do samego końca. Kto nie kocha Oghrena :D, ciekawe wybory, które autentycznie skłaniają nas do myślenia i zastanawiania się nad konsekwencjami, które będą widoczne. Nawet to jaką rasę wybierzemy od samego początku będzie wpływać na naszą fabułę.



Druga część DA była lekkim rozczarowaniem. Możemy być tylko człowiekiem to na początek. Nastrój jakiś taki krucjatowy, choć o wiele bardziej rozwinięta cześć filozoficzna. Ale po której stronie się nie opowiesz wychodzi nieciekawie, fabuła jakby fajna i wciągająca ale luki między rozdziałami, które trwają po kilka lat dość dziwne. Rodzina, z którą rozpoczynamy grę rozpada nam się w miarę upływu gry, tracimy wszystkich, niektórych w dość makabryczny sposób. Towarzysze mają bardziej skomplikowane osobowości, wręcz czasami irytujące – ja na przykład nie mogłam znieść Meril, no nie i koniec. Fenris pomimo, iż najprawdopodobniej ma być najprzystojniejszym męskim towarzyszem (fakt, tu trzeba się zgodzić), jest wręcz momentami Emo, mamy kapłana, który poprzysiągł celibat, i jego zupełne przeciwieństwo Izabelę, którą ja najcieplej wspominam, choć jej wygląd diametralnie zmienił się od DA 1, podobnie jak wygląd elfów. Najgorszym rozczarowaniem dla mnie był Anders ale dzięki niemu zakończenie wmurowuje nas w krzesło, choć skłamała bym gdybym nie powiedziała, że lekko się tego spodziewałam. Jeśli chodzi o elfy, do mnie jakoś ten ich nowy image nie przemawiał, choć muszę przyznać, że dzięki temu zyskały jako zupełnie odmienna rasa a nie po prostu ludzie z długimi uszami.


Dlatego nie wiem zbytnio czego spodziewać się po DA: Inquisitions, oby nie było tak jak z Mass Effect 3, ale o tym innym razem. Póki co czekamy.

sobota, 24 maja 2014

J.R.R. Tolkien wielka, romantyczna miłość

W wieku 16 lat Tolkien spotkał swoją wielką miłość Edith Bratt. Była ona od niego starsza o 3 lata ale łączyła ich tragedia życiowa, którą oboje przeszli – oboje stracili rodziców i byli sierotami. Być może to zbliżyło ich do siebie i sprawiło iż zakochali się w sobie. Jednak opiekun Tolkiena Ojciec Francis Morgan uważał, iż związek z Edith zakłóci studia Ronalda i zabronił mu się z nią spotykać i korespondować do osiągnięcia przez niego wieku 21 lat. Tolkien zgodził się i czekał 5 lat aby w swoje 21 urodziny napisać do Edith list w którym wyznała jej miłość i oświadczył się. Przez te 5 lat, tak jak obiecał opiekunowi, nie kontaktował się z dziewczyną. Edith była już zaręczona z innym ale wysłuchawszy wyjaśnień Ronalda, dlaczego nie dawał znaku życia przez pięć lat, zerwała zaręczyny i przyjęła jego oświadczyny.

Mieli czwórkę dzieci, Johna Francisa Reuela Tolkiena (zmarł w 2003), Michael Hilary Reuel Tolkien (zmarł w 1984), Christopher John Reuel Tolkien (urodzony 1924) i Priscillę Mary Ann Reuel Tolkien (ur. 1929). Tolkien bardzo kochał swoje dzieci, przesyłał im ilustrowane listy od Św. Mikołaja gdy były małe. Każdego roku pojawiały się w nich nowe postaci: niedźwiedź polarny (pomocnik Św. Mikołaja), Bałwanek (jego ogrodnik), elf Ilbereth jego sekretarz itp. Te postaci opowiadały w listach historie o bitwach jakie toczył Św. Mikołaj z hordami goblinów, które latały na nietoperzach i o figlach niedźwiedzia polarnego. 

Spadkobiercą swojej twórczości i strażnikiem swojej spuścizny, której znakiem jest monogram jego inicjałów J.R.R. T.



mianował Tolkien swojego syna Christophera Tolkiena, który miał zadbać o to aby nawet po śmierci autora nadal ukazywały się jego nieopublikowane wcześniej dzieła a także by kontynuował, jego marzenie, które J. R. R Tolkien wyraził w 1951 roku w liście do Miltona Waldmana: „Nie śmiej się, ale pewnego razu (…) chciałem stworzyć zbiór mniej lub bardziej powiązanej ze sobą legendy, rozpościerającej się od wielkiej kosmogonii po romantyczną bajeczkę… Cykle powinny tworzyć doniosłą całość ale pomimo tego pozostawić możliwości dla innych umysłów i rąk biegłych w malarstwie, muzyce i sztuce. Absurdalne.” ("Do not laugh! But once upon a time (…) I had a mind to make a body of more or less connected legend, ranging from the large and cosmogonic to the level of romantic fairy-story... The cycles should be linked to a majestic whole, and yet leave scope for other minds and hands, wielding paint and music and drama. Absurd.") To marzenie, które Tolkien uznał za absurdalne okazało się bardziej niż prawdopodobne i prawdziwe. Jego utwory stały się natchnieniem dla twórczości wielu pisarzy, artystów i badaczy naukowych; bazą dla wielu twórców filmowych i inspiracją dla wielu gier komputerowych. Dziedzictwo J. R. R Tolkiena dało mu nieśmiertelność, do tego stopnia iż posiada on własną asteroidę – 2675 Tolkien, która została nazwana od jego imienia w roku 1982 po tym jak odkrył ją M. Watt.

Gdy w związku ze zbliżającym się końcem XX wieku jedna z wpływowych brytyjskich gazet postanowiła wśród szerokich rzesz czytelników przeprowadzić plebiscyt na najlepszą, ich zdaniem, książkę mijającego stulecia rezultat okazał się bardzo zaskakujący, choć zupełnie nie taki, jakiego wielu się spodziewało. Zapytano o zdanie ponad dwadzieścia pięć tysięcy osób, mężczyzn i kobiet a książką, która otrzymała najwięcej głosów, okazał się... Władca Pierścieni. Wzbudziło to zastrzeżenia i wątpliwości, toteż inne czasopisma, a także księgarnie oraz ogólnokrajowe sieci księgarskie w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych przeprowadziły swoje sondaże. Wyniki były jednak takie same. Wszędzie wygrał Tolkien.

W 2008 roku Tolkien znalazł się na opublikowanej przez The Times liście pięćdziesięciu największych pisarzy brytyjskich od 1945 zajmując szóste miejsce, jest on bez wątpienia pisarzem wszech czasów, wokół nazwiska którego wyrósł kult jego i jego twórczości co potwierdza ogromna liczba towarzystw tolkienowskich, miłośników i fanklubów czy ich stron internetowych. 

Dlaczego tak się dzieje? Hmmm może dlatego, że utwory Tolkiena obrazują ciągle aktualne idee życia: walki, które się w nim toczą o podstawowe wartości, jak odwaga, poświęcenie, lojalność. Walka dobra ze złem przeciw okrucieństwu i zniszczeniu. Jego utwory ukazują zwycięstwo sprytu, odwagi i lojalności. Wykraczają tym samym poza literaturę dziecięcą i stają się uniwersalne. Trudno obecnie znaleźć osobę, która nie zna nazwiska Tolkien gdyż to właśnie jego Hobbit i Władca Pierścieni pozwoliły zaistnieć literaturze Fantasy jako gatunkowi mainstreamowemu i to o nim pisał Czesław Miłosz w J.R.R. Tolkien – Powiernik Pieśni, iż jako jedyny chyba w dwudziestym wieku potrafił stworzyć bohaterów na miarę postaci mitycznych…

Jedynemu, zaakceptowanemu przez Mistrza pisarzowi jego biografii – Humphrey’owi Carpenter’owi – Tolkien przy ich pierwszym spotkaniu jawił się następująco: „Wydaje mi się, że zewnętrznie przypomina archetypicznego oxfordzkiego Dona, czasami nawet jego teatralną karykaturę. Ale właśnie tym nie jest. Wygląda to tak jakby jakiś przedziwny duch przyjął wygląd leciwego profesora. Ciało może przechadzać się w tą i spowrotem w tym nędznym, małym, drobnomieszczańskim pokoju, ale umysł jest daleko stąd i przemierza góry i równiny Śródziemia.” (“It occurs to me that in all externals he resembles the archetypal Oxford don, at times even the stage caricature of a don. But that is exactly what he is not. It is rather as if some strange spirit had taken on the guise of an elderly professor. The body may be pacing this shabby little suburban room, but the mind is far away, roaming the plains and mountains of Middle-earth.”)

Zmarł 2 września 1973 roku w wieku osiemdziesięciu jeden lat pozostawiając po sobie ponad dwieście najróżniejszych publikacji – 37 książek, 63 artykuły i 121 przekładów i opracowań tekstów napisanych w dawno wymarłych językach. Był on znamienitym pisarzem i filologiem, cenionym profesorem w m. in. Oxfordzie i Merton. 

Gdy zmarła jego żona Edith Tolkien, Ronald wygrawerował obok jej imienia na nagrobku imię Luthien. Gdy 21 miesięcy później zmarł także Tolkien, spoczął w tym samym grobie, a obok jego imienia wygrawerowany imię Beren. Imiona te pochodziły z jednej z opowieści tolkienowskiego Silmarillionu. Luthien była najpiękniejszą ze wszystkich dzieci Iluvara i odrzuciła swoją nieśmiertelność w imię miłości do śmiertelnego wojownika imieniem Beren. Gdy Beren poległ w walce z Czarnym Lordem Morgothem Luthien przekonała bogów by przywrócili życie jej ukochanemu.

Edith Mary Tolkien
Lúthien
1889–1971
John Ronald
Reuel Tolkien
Beren
1892–1973
Wolvercote Cemetery, Oxford


Tak wygląda ich wspólny grób:







sobota, 17 maja 2014

John Ronald Reuel Tolkien

Od samego początku przygotowywałam się na napisanie tego posta. Dość długo to odkładałam ponieważ zawsze chcę żeby, cokolwiek napiszę o tym wielkim człowieku, było jak najlepsze. J.R.R. Tolkien jest dla mnie najważniejszym pisarzem i inspiracją więc muszę wreszcie o nim napisać bo nie wytrzymam dłużej.

Jest tylko jedna biografia zaakceptowana przez niego i jest to J.R.R. Tolkien: A Biography, którą napisał Humprey Carpenter. Nie dziwię się, że Tolkien ją zaakceptował. Carpenter spędził z nim wiele godzin rozmawiając, obserwując i mistrzowsko uchwycił charakter i naturę pisarza. Gdy czytamy tę biografię siadamy razem z nim i Tolkienem w jego pokoiku gdzie nieobecny i zamyślony pisarz przemierzał krainy Śródziemia. Ja mam akurat to wydanie:




A teraz trochę o samym Tolkienie. John Ronald Reuel Tolkien – urodził się w Bloemfontain w Południowej Afryce 3 stycznia 1892 roku. Jego książki The Hobbit (Hobbit czyli tam i z powrotem) oraz trylogia The Lord of The Rings (Władca Pierścieni), przetłumaczone m. in. na holenderski, szwedzki, polski, duński, niemiecki, włoski, francuski, japoński, hebrajski, islandzki, rosyjski i wiele innych, zapewniły mu tytuł ojca high fantasy (mam nadzieję, że pamiętacie co ten termin oznacza), a jego dzieła miały i nadal mają wpływ na nieskończoną liczbę twórców i ich prac. 

Jego zainteresowanie językami średniowiecznymi i literaturą zaowocowało wieloma uznanymi przez znawców tematu esejami i pracami. Językoznawcze studia J. R. R. Tolkiena i jego miłość do języków, głównie wymarłych, zaowocowały zamiłowaniem do tworzenia nowych, nieistniejących mów. Próby tworzenia ich pojawiły się już w dzieciństwie, najpierw były one dość proste, z czasem jednak stały się pełnoprawnymi tworami, które miały własne słownictwo, ciekawą wymowę i bogatą składnię. Przez pełnoprawny rozumiem to co lingwiści rozumieją pod definicją języka - skończonego zbioru dźwięków i wyrazów, za pomocą których można utworzyć nieskończoną liczbę kombinacji. 

Najpierw pojawił się ‘animalic’ – język wymyślony przez kuzynki Ronalda, a potem przez niego przejęty i udoskonalony. Potem był ‘nevbosh’ – na tyle sprawny, iż można było pisywać limeryki w tym języku. Następnie Języki Arda (the Languages of Arda) były grupą języków stworzoną przez Tolkiena, której używał w Legendarium, czyli m. in. w takich utworach jak Silamrillion, Hobbit czy Władca Pierścieni. Najbardziej znanymi i dojrzałymi językami stworzonymi przez tego pisarza są języki Sindarin i Quenya. Pierwszy powstał zainspirowany fonologią języka walijskiego, Quenya natomiast posiada cech morfologii fińskiej. Nie są to jednak jedyne języki, pozostałymi stworzonymi przez Tolkiena językami i dialektami są m. in.: 

· z języków elfickich: Avarin, Telerin czy Eldarin 

· z języków krasnoludzkich: Khuzdul, Iglishmek 

· inne języki: orków, troli czy wargów 

Stworzone przez Tolkiena języki i dialekty stały się częścią Śródziemia – jednego z najlepiej dopracowanych światów wtórnych w historii Fantasy. Zapowiedzią powstania tej krainy były 2 utwory: poemat „Mythopoeia” i opowiadanie „ Liść, dzieło Niggel’a”. Oba te utwory napisał Tolkien gdy zaczynał tworzyć Władcę Pierścieni, pokazują one jego mistrzostwo i zrozumienie sztuki tworzenia i innego świata, obdarzenie fantazji siłą wewnętrznej spoistości świata realnego. Jej szczegółowość i dopracowanie nie pozostawiają najmniejszej wątpliwości iż Śródziemie było krainą dogłębnie przemyślaną i zaplanowaną w każdym najmniejszym szczególe, posiadającą własną historię podzieloną na wieki i ery, kosmologię, rasy stworzeń, bogactwa czy wymienione wcześniej języki. 

Kolejną rzeczą, która miała podobno wpływ na twórczość Tolkiena był fakt iż jako dziecko został ugryziony przez dużego pająka gdy bawił się w ogrodzie. Pomimo tego, iż wielokrotnie powtarzał, iż nie pamięta tego wydarzenia i nie żywi szczególnej niechęci do pająków, motyw ten będzie się często pojawiał w jego twórczości, również we Władcy Pierścieni czy Hobbicie.

A na zakończenie jedna z moich ulubionych piosenek z filmowej wersji Hobbita (o filmach będzie może innym razem), a dokładnie z drugiej części. Pojawiały się głosy iż nie pasuje, nie oddaje klimatu ale ci którzy to powiedzieli według mnie nie wsłuchali się w jej słowa, melodię, wspaniały głos Sheeran'a i oszczędne gospodarowanie instrumentami. Oto Ed Sheeran w 'I See Fire'


niedziela, 11 maja 2014

Kuchnia fantastyczna

Dzisiaj będzie trochę kulinarnie… ale mimo wszystko z fantazją. Pomyślałam, że zamieszczę tu dwa sposoby na to żeby to, co ugotujemy wyglądało inaczej i jakby było rodem z krainy fantazji. Znalazłam je na tej stronie http://alldaychic.com/ i po prostu mnie ujęły.

Pomysł pierwszy ponieważ truskawki już kwitną i niedługo będzie można z nich zrobić coś wyjątkowego – co powiecie na różę. Dla mnie wygląda cudownie :) a oto jak tego dokonać:




Druga propozycja nieco bardziej pracochłonna ale jeśli ktoś jest wytrwały banalnie prosta a efekt iście fantastyczny. Zamieszczam rysunek jak wykonać cętkowane ciasto i przepis (zamieszczam po angielsku gdyby ktoś nie mówiący po polsku chciał z niego skorzystać, jeśli będziecie chcieli tłumaczenie chętnie pomogę, wystarczy napisać).






You will need:

- 240 g unsalted butter;

- 200 g. caster sugar;

- 100 ml. Milk;

- 3 eggs;

- 250 g plain flour;

- 16 g baking powder.

Directions:

You should prepare a cake batter and divide it in three parts. Leave a first part white for pouring the base of the cake. The second part you should color with orange food color, while the third part you should color with cacao powder. Take three piping bags and fill them with the three different batter colors: white, brown and orange. First pour the white batter in the cake tin up to a half of its capacity. Second: using the brown batter make a spiral, on its top make a spiral with orange batter, and then top it again with brown batter. After all of that, fill the remaining space with white batter. Repeat the same moves twice, and then leave the cake for baking. When ready, decorate it with leopard pattern from outside also. When serving each piece of the cake will have a fun leopard pattern inside. Enjoy!

sobota, 3 maja 2014

Epic and Heroic Fantasy - Fantasy Epicka i Bohaterska


Będziemy dzisiaj dokonywać podziału na Fantasy epicką (epic fantasy) i bohaterską (heroic fantasy), często czytając utwory Fantasy czujemy między nimi różnicę ale trudno nam ją nazwać, niejednokrotnie właśnie o ten podział chodzi. O ile w pierwszej przeważać będzie modelocentryzm: to egzomimetyczny (pamiętacie co to słowo oznacza?) świat będzie pretekstem do powstania utworu; o tyle w drugiej akcja będzie się koncentrować na bohaterze i jego awanturniczych przygodach. 

W większości przypadków epic fantasy będzie charakteryzować się również motywem walki Dobra ze Złem, które nadchodzi lub się budzi. Co za tym idzie to konieczność opowiedzenia się przez bohatera po jednej ze stron i wyruszenie w swoja wędrówkę – quest, o której mowa dalej, i uratowanie świata od Zła. Motyw „świata przed przełomem”, którego los zależy od wyboru i powodzenia misji głównego bohatera, jest również jednym z charakterystycznych motywów Fantasy najczęściej epickiej.

Przykładem mogą tu być: trylogia Władca Pierścieni (The Lord of the Rings) J.R.R. Tolkiena, Świat Czarownic (The Witch World) Andre Norton, Ziemiomorze (The Earthsea) Ursuli Le Guin czy Belgariada (The Belgariad) Davida Eddingsa będąca wspólnym mianownikiem dla zarówno epic jak i heroic fantasy, gdyż posiada cechy obu. 

A skoro już mowa o heroic fantasy, to zasadniczo koncentruje się ona na głównym bohaterze – elemencie, który będzie swoją osobą spajał cały cykl – i jego przygodach, ale nie będących już wędrówką a kolejną okazją do bitki, pokonania złego maga czy potwora. Przykładami są tu cykl o Conanie Barbarzyńcy D.E. Howard’a, cykl o Kane’ie Wagner’a czy Brak Barbarzyńca Johna Jakes’a. 

Heroic fantasy często zawiera cechy Fantasy „magii i miecza” (sword and sorcery) czyli: walkę z demonami; czarną magią; krwawe i drobiazgowo opisane bitwy, które bohater wygrywa dzięki nadludzkim zdolnościom i umiejętnościom; ratowanie pięknych kobiet z opresji czy plądrowanie zamków i świątyń złych bóstw. 

Należałoby także pokrótce wspomnieć o roli romansu rycerskiego w powstawaniu tropów i konwencji Fantasy. Dzięki romansowi rycerskiemu elementem większości utworów Fantasy stał się, wspomniany wcześniej, motyw wędrówki – quest i związany z nim nieodłącznie motyw dorastania czy rozwoju duchowego głównego bohatera, który w tę misję wyrusza – i tak narodziła się w latach 60 i 70 XX wieku fantasy „dorastania i inicjacji”, w której to czytelnik staje się świadkiem przemian wewnętrznych, i niejednokrotnie zewnętrznych, jakie zachodzą w głównym bohaterze, jego rozterek, decyzji, pragnień i emocji, które wpływają na otaczający go świat, tutaj ładnie wpisuje nam się cykl Harry Potter J.K. Rowling.

Reasumując należy pamiętać o tym, że nie ma jakiejkolwiek granicy stwierdzającej, iż dany motyw pojawia się jedynie w np. epic czy heroic fantasy. Obecnie autorzy Fantasy eksperymentują szukając nowych pomysłów i nurtów często mieszając ze sobą różne motywy i tropy aby uzyskać tym ciekawszy efekt końcowy utworu. Dlatego też przedstawione powyżej konwencje i tropy Fantasy oraz ich cechy charakterystyczne zostały omówione oddzielnie, przynajmniej tam gdzie było to możliwe, a to jak zostaną użyte w utworze zależy jedynie od wyobraźni twórczej autora. Nie jest to też lista kompletna, przedstawia ona jedynie najważniejsze i podstawowe tropy i konwencje literatury Fantasy aby dać ogólny pogląd na charakterystykę tego gatunku.